Plantacja KOZIKA
j.kozik@wp.pl


26 maja 2006r dostałem list od Beaty Pawlikowskiej, która za pośrednictwem Radia ZET przysłała mi pięć nasion baobabu.
Hmm... szczerze mówiąc wyglądały dość dziwnie. Czerwone??? Okazało się że to produkt spożywczy, takie afrykańskie orzeszki do chrupania. Oblane były czymś w rodzaju karmelu.
Nasiona czekały na odpowiednią chwilę. 7 czerwca 2006r postanowiłem wydobyć drzemiącą w nich siłę. Choć nie było to zbyt smaczne, dokładnie oblizałem każde nasionko. Enzymy zawarte w ślinie na pewno pomogą małej roślince wydostać się z twardej skorupki.
Następnie zalałem je gorącą wodą (która gotowała się jakieś 5 minut temu) przez około 10 sekund. To powinno rozmiękczyć osłonkę nasion.
Aby uprościć kiełkowanie, każde nasiono bardzo delikatnie naciąłem nożem do tapet (zrobiłem jedynie bardzo subtelną rysę na jakieś 0,2-0,5mm)
Teraz obowiązkowa kąpiel w zwykłej wodzie (tzw. kranówa) - przez 24h
Polecam "sałatkę szefa" w pewnej mało znanej i serwującej niezwykle zdorwe dania restauracji :)
Sałatka zjedzona, a pudełko się jeszcze przyda. Trzy otwory w dnie dla dobrej cyrkulacji wody.
Mój ulubiony serial to McGyver. A więc kupujemy dwa lody na patyku. Jeden patyczek dzielimy na trzy części, każdą przełamujemy w połowie i przyklejamy nad otworami. Z drugiego patyczka możemy zrobić np helikopter.
Jako podłoże użyłem mieszanki, w której skład wchodzi: torf wysoki, torf niski, ziemia próchniczna i piasek drenazowy (czyli tzw. ziemia uniwersalna - do nabycia w dobrych sklepach ogrodniczych). Dla poprawienia przepuszczalności dosypałem drobny zwir.
Teraz tylko pięć dołków ołówkiem (na głębokość 2 grubości nasionka)
i nasiona są już na swoich miejscach.
Po zasypaniu dołków z nasionami delikatnie podlałem plantację.
Miniszklarnia prezentuje się bardzo dobrze.
Teraz najważniejsza będzie duża ilość światła, ciepło i wilgoć. Kilka razy dziennie przewietrzam plantację. I czekam z niecierpliwością... CDN...